środa, 29 grudnia 2010

ci lu peperoncinu

zalecam i dobrze radzę: nie gotować pasty z peperoncino a potem nie próbować zakładać soczewki. osobno można, razem never!
wczoraj, nie bacząc na to, że już powinnam wychodzić na koncert, radośnie ukłoczyłam pastę z peperoncino i boczkiem, a potem w pośpiechu umyłam ręce i poszłam zakładać soczewki. efekt był taki, że oko mi spuchło, przekrwiło się, wyglądałam jak siostra frankensteina. 

na szczęście umiem się dobrze umalować, więc nie było to aż tak widoczne.

Brak komentarzy: