poniedziałek, 31 maja 2010

patatowy smutek.

na pewno też tak macie. taki moment, że chcecie powiedzieć:
"wszyscy szczęśliwi ludzie, którzy macie wolny czas możecie mnie pocałować!"
właśnie tak się czuję. nie mam chęci, nie mam czasu, nie mam miłości, nie czuję ciepła, nie mam sensu w sobie ani poza sobą. NIE MAM.
może to z tej miłości. chuj ją strzelił. nie wiem. może z przeciążenia?
nie wiem i nie potrafię sobie odpowiedzieć na to.
...
mam za to samozaparcie, które każe mi dalej. hardość, która pozwala patrzeć prosto w słońce, chociaż razi i oczy łzawią, odwagę by mówić i robić co chcę, a dążyć do tego o czym marzę.

czy taki bilans wychodzi na plus?
ooo jaka  jestem wkurwiona! gdzie te wakacje?




















na to czekam. ściagnięte z jakiegoś fcb.

Brak komentarzy: