niedziela, 9 maja 2010

MORBIDABARBA istnieje naprawdę!

tajemnica włoskiej miękkiej brody rozwikłana! morbidabarba istnieje!
...
prolog
w marcu zastanawiałam się z Ludwiką nad tajemnicą miękkiej włoskiej brody (w porównaniu do twardej zazwyczaj polskiej brody). stwierdziłyśmy, że Włosi muszą mieć jakiś tajemniczy specyfik, który daje im miękkość brody. i bawiąc się słowami, utworzyłyśmy słowo MORBIDABARBA - czyli zmiękczacz do brody (morbido-miękki, barba-broda) spróbujcie to wypowiedzieć imitując włoski akcent! pura gioia! oczywiście było to słowo wymyślone, typowe słowotwórstwo "z bani". comunque, takie małe wynalazki cieszą nas, a poza tym, ładnie brzmią!
...
a teraz okazuje się, że taki specyfik jednak istnieje!
testimonianza mojej koinkłiliny (Wena, lat 23) wywołana rozmową o męskim zaroście:
"mój wujek mieszka we Włoszech i tego używał, i teraz używa tego mój tata... i faktycznie ma miękką brodę. naprawdę!"
po czym Wenka wykonała telefon do swojego taty w celu zapytania o nazwę specyfiku i oto on:
morbidabarba!






tu macie jeszcze piękną stronę o tym jak pielęgnować BRODĘ i jak się GOLIĆ i porady od BARBIERE. no i jak mnie ktoś zapyta czemu wolę Italię, no to serio, chyba pokażę mu tę stronę :)
tą radosną notizią kończę i życzę wam wesołej niedzieli :)

Wasza Natasza

2 komentarze:

qb pisze...

no, to cos jak moja Stirnmoraene, ktora okazala sie istniec w rzeczywistosci. i za to kocham wloski i niemiecki: za slowotworstwo wlasnie. no bo to jest tak pieknie oczywiste: morbidabarba, salvagente, perditempo, lavastoviglie... LO-WE!! tylko mnie jedno zastanawia.. co kryje sie pod tajemnicza nazwa PRE-DOPOBARBA czy to sie daje prima czy dopo? a moze prima i dopo...? cale szczescie, ze nie mam barby!
Wania

apru pisze...

pre, dopo i durante? BOH... jest temat do nowej riczerki:)