poniedziałek, 12 stycznia 2009

nie lubię poniedziałku

ale chyba nie aż tak bardzo :) mam wolne i jedynym moim zobowiązaniem jest nauczyć się do egzaminu z literatury - maledetto- 8 książek :(( (a termin na za tydzień), napisać monografa z jednej z lektur, zdać po drodze angielski na poziomie C2 i zrobić analizę translatorską 2 rozdziałów "ferdydurke". co do osatniego to czytałam, a i owszem, ale jeszcze nie mam pomysłu jak to ugryźć, bo oprócz synonimów, pominięcia paru zdań i różnic stylistycznych niewiele widzę.
fuj!
z fajnych rzeczy, to dziś na śniadanie, oprocz tradycyjnej kawy z cukrem, zjadałam kawałek grzanki. rozkosz! i 3 seria "dextera" ściągnęła mi się w 70% :)
idę zaszyć się teraz w pokoju i nie podchodzę do kompa póki nie przeczytam co najmniej 150 stron.
trzeba ćwiczyć silną wolę nie tylko gdy chodzi o papu.

Brak komentarzy: