z Weną piją 7 piwo, wypaliły miljon fajek i teraz siedzą na komputer party.
no cóż, Włosi nie za bardzo się popisali, dobrze, że chociaż remis. cannavaro mógłby lepiej, za to simone pepe dajje dobrze. kandydat na nowego wyimaginowanego męża.
mój główny problem: jak tu się uczyć do egzaminu po tylu piwach?
wracając do futbolu, Włosi zostali zaatakowani własnym catenaccio (dla tych, co nie wiedzą, odsyłam do wikipedii). mimo to mam nadzieję, a raczej żywię pewność, że przejdą do 1/8. no ba! ścisną poślady i z moim wsparciem w postaci "kuuuuurrrrrrrwa" i flagi na ramionach polecą prosto do finałów. MAGARI! daj boże!
...
poza tym, stare porzekadło, "miej wyjebane, a będzie ci dane" spełnia się. dziś dwie zalki, do przodu literatura, gdzie pani "nie chcę pani więcej męczyć" i bezczel na opisówce, że "idę się uczyć na inne egzaminy" zaowocowały bdb i db. cóż więcej dodać?
...
złote myśl Wenki: "ty czaisz, że te 6 browarów, które dziś kupiłam dziś obalimy?"
tą pozytywną myślą kończę dzisiejszy post
na deser drużyna Włoch
na to czekamy
z dzisiejszego meczu
finito



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz