wtorek, 22 czerwca 2010

z głową w chmurach


środek sesji, a ja z głową w chmurach. dobry nastrój, dobre towarzystwo, dobre jedzenie.













ostatnio podczas rozmowy z Kubą, przypomnieliśmy sobie, jak to w wakacje leżeliśmy w trójkę na kanapie na tarasie, gapiliśmy się w chmury i zastanawialiśmy się jakie kształty nam przypominają. poza tym bawiliśmy się w bazy na podwórku, jeździliśmy na rowerach, a naszym największym zmartwieniem było to, czy mama pozwoli wyjść na dwór. kiedyś wystarczyło tak niewiele by być szczęśliwym. tęsknię za taką beztroską.

dziś pierwszy raz ugotowałam sobie szparagi. w sumie usmażyłam na oliwie z czosnkiem. dodałam szynę i włala! (dawno już nie chwaliłam się jedzeniem, co?)














oczywiście nie obyło się bez kulinarnego faila. znów mikrofala mnie pokonała. tym razem chodziło o podgrzanie półbułki, a dziwnym sposobem zrobiło się półkuchni dymu. i pomimo wietrzenia śmierdzi od 3 godzin. kto by pomyślał, że jedna mała bułka może narobić tyle dymu?
...
nauka z rusofilami przed egzaminem z historii literatury. godzina 3 nad ranem. rozkminy, kto z pisarzy miał ksywę "arabski bies", a kto jeździł z babcią na Kaukaz. pojawia się wyraz "knutowładny" (chodzi o przymiotnik określający Piotra I). z ciekawości, googluję, lecz żadnej rozsądnej odpowiedzi znaleźć nie potrafię. zaczynam czytać artykuł Marii Janion, coś mi tam zaczyna świtać. wpisuję w google knut. co mi wyskakuje?

niedźwiadek. zaczynam się śmiać.
Adi z miną znawcy (nie widząc co się wyświetliło), próbując dalej rozkminić problem, mówi z wielką powagą i przekonaniem: knut to moneta, więc pewnie chodzi tu o Piotra I "rządzącego kasą"
Drzasta (zaglądając dalej w kompa widzi definicję na wikipedii- i zaczyna się śmiać). czyta: knut - jednostka płatnicza w cyklu powieści o Harrym Potterze.
...
the more the merrier.


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

knutowładny hahaha
carrie