środa, 17 września 2008

poooszło!

i już po. nie ma problemu co zdawać. zdam sobie później. w przyszłym roku. to tak gwoli kontynuacji wątku z wczoraj. nie bójmy się tego słowa. repeta.

jakoś to mnie nie martwi, oprócz kwestii finansowych (no bo można by za to kupić...38 glamszajnów lub 9 razy iść do fryzjera, czyli dotkliwe jak najbardziej). nie chcę nikogo o nic prosić. zawaliłam. zapłacę. oszczędzę. ale dajcie mi trochę świętego spokoju ;] a nie, że sesja do 20.09, sesja do 20.09

tak poza tym, to próbując się wczoraj przez 2 godziny ogrzać pod kołdrą i wyczekując ze szczękającymi zębami (a szkliwo się niszczy) na włączenie ogrzewania, doszłam do wniosku, że wyjazd na semestr zimowy na erasmusa nie jest takim złym pomysłem :) bo sezon szalikowo-rękawiczkowy we wrześniu to trochę lekka przesada moi drodzy.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

wierni czytelnicy czekaja na nastepna notke z niecierpliwoscia, ah ah, kiedyz ona bedzie, no kiedyz?? pozdrawiaju Ciebia;)