gram w mahjonga, słucham marlene kuntz i skin http://www.youtube.com/watch?v=DMrYez93pEQ i chyba dopadła mnie jesień. zdążyła na ostatnich metrach.
...
zmarzłam setnie na bezdomnym kinie. popijając piwo, okręcona w koc po raz kolejny poczułam się jak pani żul. ale trochę taki junk de luxe, bo przecież oglądałam dobre kino na ekskluzywnym evencie. niech mnie! taka karma. jean luc godard jest skomplikowany. chyba wrócę do książki o kamieniach milowych kina, którą miałam studiować do egzaminu na erasmusie, w sensie, do głębokiej rozkminy. wtedy wczytując się w wersy o nosferatu i koncepcji świata jako łona - poległam i zdecydowałam się uczyć z youtuba i wikipedii (co by nie gadać, włoska wiki ma dobrze opracowane kino).
...
właściwie mogłabym się położyć spać, ale mi się nie chce. jutro mogłabym pójść na wykłady, ale też mi się nie chce. najlepiej zwalić na pogodę. 3/4 doby jest ciemno a 1/4 szaro, nie dziwota, że człowiek ma ponure myśli. mogłabym się zacząć na coś uskarżać, ale znów - nie chce mi się.
pisać już w sumie też mi się odechciało. allora, aufwiedersehen!
1 komentarz:
Zawieszenie zawieszeniem ale czekamy na nowe postyy:)) Carrie
Prześlij komentarz