narodziło się w mojej głowie parę refleksji. pierwsza z nich to refleksja nt. klimatu. latem jeżdżę tam, gdzie gorąco, zimą siedzę w zimnej Polszy. zastanawiam się, czy to normalne? daleko temu do aurea mediocritas. powinnam wyjechać do majami. tam podobno istnieje tylko jedna pora roku i to akurat taka, która mi odpowiada. co do tego zimna i ciemna, to naprawdę, chyba tylko obywateli można produkować, spać lub oglądać filmy. ja akurat wybrałam to trzecie rozwiązanie.
...
w ramach sporej ilości czasu (czyli tyle ile zazwyczaj mają zwykli ludzie, a ja się go dotychczas pozbawiałam studiując filologie) mogę oglądać filmy. skolko ugodna. ostatnio na tapetę poszły bondy i almodovar. moje ulubione bondy to te z seanem connerym. eleganckie, zabawne, szowinistyczne i przede wszystkim z connerym. sama już nie wiem, sean lepszy młodszy czy starszy? moje ulubione fragmenty to jego seksistowskie zagrywki (czego w nowszych bondach już zdecydowanie mniej), cięte riposty, pościgi i sceny walki, które są bardzo dżentelmeńskie, gdyż bohaterowie w ogóle na nich się nie biją, tylko udają. kwintesencja dobrego smaku.
...
Misia zabawiła się dziś w mamę. zrobiła obiad świąteczny, nakarmiła rodzeństwo. pochwalam i dokumentuję.
ave mamma!
moja mina mówi sama za siebie.
i już po.
czuję się dobrze zaimpregnowana na zimę.
...
z ostatniej chwili.
(Misia była dziś w kościele. rozmowa na koniec dnia)
ja: za ojczyznę się modliłaś?
Misia: za własną dupę też.
...
z ostatniej chwili.
(Misia była dziś w kościele. rozmowa na koniec dnia)
ja: za ojczyznę się modliłaś?
Misia: za własną dupę też.


1 komentarz:
Panie kochany, nie żyjesz za zdjęcia.
co do miami naoglądałaś się bonda to teraz Ci się tam chce jechać, łobuzie! najpierw Kubencja nas kochana czeka!:)
mijo
Prześlij komentarz