środa, 1 września 2010

bentornata.

powróciłam. żyję. nie miałam dostępu do Internetu (błogosławienie). nie wiem jeszcze co opisać, co streścić, może jakieś cykliczne wpisy?
podsumowanie.
prawie 2 miesiące w Italii. Rzym i Galiipoli. 2 prace. dużo morza i słońca. cztery brave, belle i buone ragazze. Lu, Szakira, Misia i ja. 3 poturbowane, w tym 2 w wypadkach komunikacyjnych. jeden przedwczesny powrót, jeden ambasador, który wraca we wrześniu. dużo przygód. wakacje all'avventura. casa-casino, mieszkanie najpierw w domu przypominającym kościół, a potem w opuszczonym barze. rowery. dużo nowych znajomych, z których znów nikt nie ma normalnej profesji. zona privee`. abbronzatura da paura. mało zdjęć, które nadają się do publikacji.
koniec końców, było bosko. grazie ragazze!














na naszej ulubionej plaży.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Luuubięęęę toooo
Carrie
:*

Anonimowy pisze...

tez lubie :)
a co do zdjec, te 200 na fejsie zdecydowanie sie nadawalo do publikacji, a przeciez musialas sie ograniczac z ponad 300.. :)

apru pisze...

ha! byłoby dobrze gdybym musiała się ograniczać do wyboru zdjęć z 300, ale to było z jakiś 5gb zdjęć. managgia ichna!