poniedziałek, 17 listopada 2008

łakomczuch.

-jak to, tak cię naszedł głód o 10?
-mhm... nagle

mój Boże, jak dobrze, że został jeszcze smalec i ogórki kiszone. (właściwie to już teraz jeden sam pływa w słoiku - będzie czekał na specjalną okazję:)) do tego megatwardy "razowy" chleb z czwartku, ledwo co dał się pokroić... skórkowaniec!

zima się zbliża jak nic!

1 komentarz:

ahio pisze...

hahaha cudowny kiszonek:)specjalna okazja^^