czwartek, 6 listopada 2008

wkurw

nie zostaniesz moją przyjaciółka bo zostawiłaś parę razy naczynia w zlewie, nastawiasz budzik na rano i nie wstajesz, a mnie to budzi, za głośno zamykasz drzwi. nie szanujesz mnie.

no i dziś niechcący użyłam jej ręczniczka do obiadków jak ćwiczyłam.

i się skończyło. okazało się, że duszone przez półtora miesiąca pierdoły potrafią tak wkurzyć Włoszkę, że krzyczy i nie ma ochoty na dalsze kontakty.

ja pierdolę. chcę do Kubowo-Wenowego bałaganuuuuu ratunku!!!!!!!!!!
...
a tak poza tym... dolce vita z Maciusiem :) Florencja, Bologna, lasagna :)
napiszę milej i więcej jak mi wkurw zejdzie.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

na Prusia nie mozna sie gniewac. to jest niemozliwe. te panne mozna tylko kochac:) Zielus pisal

apru pisze...

Zielusiu :*** widocznie nie znasz mocy ciemnej strony zmywaka :)

a w ogóle to jak Jarząbek w "Misiu":
to mówiłem ja, Jarząbek :)

Anonimowy pisze...

prawidlowo! gincie smierdziele...