czwartek, 30 czerwca 2011

curati, czyli lecz się na głowę

tak sobie czasami myślę, kiedy patrzę, co miałam zrobić, kiedy miałam zrobić, dlaczego... deadliny majaczą na horyzoncie, a ja dalej beztrosko hulam sobie w te i wewte. godzina 3:02, pisząc magisterkę, finisz finiszów. 
...
w jednej rzeczy utwierdziłam się na południu Włoch - wszystko trzeba robić con calma. tranquillamente. senza fretta.
tą pozytywną myślą zakańczam i wracam do odpowiedzialności z winy w kontraktowaniu. hell yeah!

ciau

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Mi piace molto ta wloska mysl:) Pamietaj zeby do nas wpasc w wakacje!! Carrie