Ludzkość od wieków nurtują pytania: Jak żyć? Być czy mieć? Gdzie szukać inspiracji i wzorów? Jak pisać magisterkę? Na te pytania odpowie dziś Fryderyk Chopin (z mojej playlisty)
apru: Fryderyku, czy mamy traktować sprawę poważnie?
Frycek: To nie jest SCHERZO (b-moll).
apru: Kiedy najlepiej zabrać się do roboty, rano czy wieczorem?
Frycek (zasępiony, enigmatycznie odpowiada): NOKTURN.
apru: Jaką dietę polecasz, mój drogi, aby mózg dobrze pracował?
Frycek: MAZURKI.
apru: Czego należy unikać aby nie zasnąć nad książkami?
Frycek (z zimną logiką): KOŁYSANKI, a już na pewno tonacji Des-dur, tak jak PRELUDIUM DESZCZOWEGO, bo w taką pogodę to człowiekowi samemu powieki się kleją.
apru: Fryderyku, z twoich własnych doświadczeń, co mógłbyś nam doradzić gdy przed nami deadline, terminy gonią, stres zjada i czujemy się jak gdyby cały świat walił nam się na głowę?
Frycek: Czasem możesz czuć się MOLTO AGITATO, tak jak byłbyś w RONDO, które przemienia się w vicious circle, praca pisze się LENTO ASSAI, ale żeby nie martwić rodziny mówisz, że to wcale nie tak, że to tylko ANDANTINO. Weź się w garść, a już po paru chwilach poczujesz się ALLEGRO MAESTOSO, które w ciągu 48 godzin powinno przemienić się w ALLEGRO APPASSIONATO i choć będziesz chciał zakończyć PRESTO CON FUOCO, moją radą na koniec będzie: FINALE. PRESTO NON TANTO.
apru: Dziękujemy za rozmowę i słowa otuchy.
Frycek (z manierą Brada Pitta z „Inglorious Basterds”): Arriwedełczi!
…
Inspiracja przyszła sama (o 1:32), zapukała, przeprosiła: „scusami per l’orario”, usiadła tuż obok góry prawniczych ksiąg, uśmiechnęła się zaczepnie i wyszeptała: „a nie mówiłam?”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz