sobota, 27 lutego 2010

fiore di San Remo.

perksy bycia tłumaczem.

czwartek, 25 lutego 2010

włochy to kraj dziwaków.

przykładów można by przytaczać tysiące. jest ich na pęczki, już ich miljon mruga.
dwa przykłady z couchsurfingu:
pan włoch prawnik (ragazzi, impariamo la parola nuova: avvocato) ma kilka pięknych zdjęć na tle biblioteczki, dużo książek w tym jedna ze znaczącym napisem "trust me" w tle. elegancko.
ale jak wiadomo nie może być za normalnie, więc następne zdjęcie to pan włoch avvocato z miną debila (takiego prawdziwego cypryjskiego głupka) i gołą klatą. i czar prysł. bo kto by się przejmował etyką adwokacką?
do tego jeszcze podpis w stylu "ehi, im lawier" i już wszystko jasne.
...
pan włoch nudysta, "true nudist lover" jak sam o sobie pisze; pisze też, że po domu to on lubi chodzić nago i że najchętniej to jak jego goście też. i do tego filozofia dopisana w półangielskim i wesołe zdjęcie z brzydkimi tatuażami z motylkiem i kwiatuszkiem na owłosionym 48-letnim torsie. i że jest currently unemployed. jestem tylko ciekawa ile trwa to currently? bo może to takie włoskie currently? ;)

może to akurat wszystko mieści się w normalności, ale jak dla mnie to jest włoski dziwak w czystej postaci.

wtorek, 23 lutego 2010

szwedzkie opowieści i nie tylko.

sztokholm jest piękny latem.
serio, dopadł mnie mal di svezia (szwedzka choroba; kwaśniewski miał filipińską to ja nie mogę mieć szwedzkiej?) i mój osąd został zaburzony przez malignę. dreszcze, gorączka i majaczenie. poza tym, że szwecja jest zimniejsza i droższa niż italia, to było biało, dużo śniegu, zamarznięte morze, które latem na pewno wygląda rewelacyjnie. potencjał jest.
przywiozłam ze sobą 1 szwedzką czapkę, 1 szwedzką przypinkę z napisem "ful fisk" czyli "brzydka ryba", dwie pocztówki z fińskimi muminkami, breloczek z łosiem (piękny) i przekonanie, że szwedzi to przystojny naród. zdecydowane przeciwieństwo włocha, który jak to trafnie określiła Ludwiczka, cytuję: "w ogóle portugalczycy PIĘKNI hiszpanie FAJNI a włosi tylko MALI :) taka mam obserwację z imprezy". koniec.
...
przeleniłam kolejny dzień, ale uwaga, już niebawem biorę się do roboty, by zakończyć sesję w sposób godny i porządny. jeszcze tylko 3.
cytat Szakiry na dziś: "włochy bez wina są jak morze bez wody". coś w tym jest.

parę SZWEDZKICH zdjęć. enjoy!
szwedzkie koleżanki w pięknych czapach.
brzydka maska kota. bo to koniec karnawału był.

znak ostrzegawczy w windzie, który mnie rozwalił. and I mean it.

niedziela, 14 lutego 2010

sralentynki.

mój zegar biologiczny mnie nienawidzi, to pewne. 
doszłam również do innych, równie oświecających wniosków. mój zegar biologiczny mnie nienawidzi. coś mówiłeś? po trzykroć. 
...
tak, w końcu podeszłam do rodzinnego. i do spadkowego też. i znów widzę, że droga jest prosta. i wszystkie inne rzeczy stają się jasne. album kupiony pół roku temu dalej nie doczekał się zdjęć. zdjęcia zbackupowane dalej nie doczekały się segregacji. jeszcze nie nadeszła ich godzina?
jestem spakowana, gotowa i tylko godzina dzieli mnie od podróży. wyczekiwanie i bowling ball in my stomach.
ahoj przygodo!

środa, 10 lutego 2010

jutro egzamin.

jak zwykle. a ja nieogarnięta. to się chyba nigdy nie zmieni. a przedmiot jak najbardziej miły i do ogarnięcia. niech ktoś mi wreszcie da kopa w dupsko. zostało mi 12 godzin. taki ze mnie egzaminowy thrill seeker.

sobota, 6 lutego 2010

memłar.


memłar z wakacji. Warszawa, wrzesień 2009, pierwsze zdjęcia moim nowym tele.

czwartek, 4 lutego 2010

spostrzeżeń parę.

-słucham sobie właśnie suity prokofieva "romeo i julia" i tak sobie myślę, że chciałabym mieszkać tam, gdzie mogłabym chodzić na koncerty, balety i przestawienia i poddawać się działaniu sztuki.
-poza tym wczoraj skapnęłam się, że istotnie, życzenia wypowiedziane w ruski nowy rok się spełniają. moje się spełniło.
-po raz kolejny nk mnie rozbawia - moi znajomi dodają zdjęcia, których w żaden sposób nie można przypisać do którejkolwiek z kategorii: ładne, śmieszne, pouczające. czasem naprawdę żenua. no a na dodatek komentarze w stylu: "wow, ślicznie", "czarująco", "tajemniczo" BLEH
-kolejny BLEH na zdjęcia dzieciaków na nk. ok, dzieci są spoko, ale ile można? nikt nie musi mi przypominać, że jestem w wieku rozpłodowym. 
-nk jest jednak niewyczerpaną studnią inspiracji. kolejny temat: głupie zaproszenia i obczajacz. z ciekawszych - ostatnio obczajał mnie let's dance, tvp sport, max humor oraz krecik z czech. szerokie grono, nie ma co. 
a krecik mnie nie zaprosił. aż tak ze mną źle? chyba se napiszę o tym na blogu buuuuuu
...
praca u nas wre. 3 siostry działają na 3 zmiany, zawsze ktoś się uczy. to bardzo pouczające.

eta on. nowyj ofycjałnyj płakat :D

Prosto z BUNKRA na naszą imprezę w stylu lat '90. Szałowo, isn't it?
Czekamy 12 lutego o 20.
3 siostry.