szukając inspiracji do napisania czegoś po ponad miesiącu (?) włączyłam swoją playlistę - tutto e diu piu`. jak zwykle poshuflowałam i wyleciała laura pausini "ascolta il tuo cuore". nie dość, że kojarzy mi się z Bolonią (moja współlokatorka Cristi śpiewała ją cały czas przed moim wyjazdem),to jest po włosku i ma ładny tekst, który, choć banalny, odpowiada teraz mojemu stanowi ducha. to jak wróżenie ze słownika albo z playlisty. po raz kolejny zastanawia mnie jak jest skorelowane to czego się słucha z tym co się czuje?
...
przeklęty "sex and the city", Carrie nie żyjesz! ;) zabiera kolejne "tylko 25 minut". ale od jutra...
od jutra to co w zeszłym roku - nauka i systematyczność. i kładzenie się spać o rozsądnej porze. nie dam się załatwić jak desperatkom. dobrze, że "dexter" dopiero na jesieni.
jakie to przewidywalne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz