podróżuję myślami, przeglądam strony podróżnicze, zdjęcia... planuję i marzę gdzie i jak. taki ze mnie itchy feet czy jak kto woli wanderlust... tymczasem doskonalę się w przestawianiu zegara biologicznego i rzucaniu do kosza papierków i herbacianych skarpet (90%skuteczności). za ścianą współlokator kur*i na pokera, pod podłogą emerytowana nauczycielka daje lekcje gry na pianinie. a ja owinięta w koc po raz kolejny zaczynam się uczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz