środa, 20 maja 2009

cytaty na dziś.

* Happiness is having a large, loving, caring, close-knit family in another city.

* I am an excellent housekeeper. Every time I get a divorce, I keep the house.

* An apple a day keeps the doctor away
but if the doctor is cute screw the fruit.

poniedziałek, 18 maja 2009

niedziela, 17 maja 2009

nie ma mnie tu, duch ciało opuścił...



podróżuję myślami, przeglądam strony podróżnicze, zdjęcia... planuję i marzę gdzie i jak. taki ze mnie itchy feet czy jak kto woli wanderlust... tymczasem doskonalę się w przestawianiu zegara biologicznego i rzucaniu do kosza papierków i herbacianych skarpet (90%skuteczności). za ścianą współlokator kur*i na pokera, pod podłogą emerytowana nauczycielka daje lekcje gry na pianinie. a ja owinięta w koc po raz kolejny zaczynam się uczyć.

piątek, 8 maja 2009

good old times

dziś spędziłam z Wenką i Kubusiem i było jak za good old times. jednak mieszkanie w jednym składzie przez 2 lata trochę "ryje banię", kolokwialnie mówiąc :)
najpierw w trójkę zapakowaliśmy plansze i stojaki do samochodu, potem wsadzona na tylnym złożonym siedzeniu, pomiędzy planszami wbijającymi się w d*psko, a oni z przodu, pojechaliśmy pod Collegium Maximum (oczywiście myślałam że collegium jest maximus - za dużo "gladiatora") :P
potem ładnie gnietliśmy bibułkę, przypinaliśmy zdjęcia i spieraliśmy się zgodnie sami z sobą i z innymi co do wizji autystycznej wystawy. a na koniec pyszny obiadek w "tartufo" - włoskiej knajpie ze szwedzkim stołem - pasta, pizza i sałatki po prostu rewelacyjne, do tego zupka i włoska muzyka w tle za jedyne 15 pln:)
...
idziemy z Wenką i jakoś bardzo uroczyście na mieście, jacyś żołnierze, kwiaty pod pomnikami etczetera.
Wenka: ej Aga, co się dzieje, jakieś święto?
ja (sarkazm na kilometr): nooo kwa, pewnie jakiś dzień strażaka...
i w tym momencie wychodzimy na słup ogłoszeniowy gdzie jak byk napisane: DZIEŃ STRAŻAKA
...
w aucie, w tle rmf classic (jak zwykle u Kubusia, miłośnika chórów i klasyki)
ja: co to za piosenka? jakaś taka fajna
Baku Kuba: sama jesteś piosenka, to jest utwór

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to humor sytuacyjny, aczkolwiek moim zdaniem dobry. I ogólnie trochę kryptoreklamy, ale co ja mogę ;] a w ogóle, to po co ja się tłumaczę?

środa, 6 maja 2009

tutto e di piu`

szukając inspiracji do napisania czegoś po ponad miesiącu (?) włączyłam swoją playlistę - tutto e diu piu`. jak zwykle poshuflowałam i wyleciała laura pausini "ascolta il tuo cuore". nie dość, że kojarzy mi się z Bolonią (moja współlokatorka Cristi śpiewała ją cały czas przed moim wyjazdem),to jest po włosku i ma ładny tekst, który, choć banalny, odpowiada teraz mojemu stanowi ducha. to jak wróżenie ze słownika albo z playlisty. po raz kolejny zastanawia mnie jak jest skorelowane to czego się słucha z tym co się czuje?
...
przeklęty "sex and the city", Carrie nie żyjesz! ;) zabiera kolejne "tylko 25 minut". ale od jutra...
od jutra to co w zeszłym roku - nauka i systematyczność. i kładzenie się spać o rozsądnej porze. nie dam się załatwić jak desperatkom. dobrze, że "dexter" dopiero na jesieni.
jakie to przewidywalne.

maschere - moja 1. wystawa już niebawem :)



zapraszam 11-13 maja Collegium Maximus, później (do 24maja) Collegium Maius!