sobota, 28 lutego 2009

oddio...

mój bagaż jest gigantyczny. nieskończona ilość rzeczy, które trzeba jeszcze zapakować. bagaż rejestrowy ma już 30kg, ręczny może mieć 10... a w moim pokoju 3 siaty z ubraniami i butami, kosmetyki, laptop... buuu
swoją drogą skąd z 2 par butów na początku zrobiło się ich nagle 10?!
Carmine słucha Rossiniego, Robi i Cristi gotują jakieś delicje na kolację pożegnalną, a ja tylko myślę jak to wszystko upchnąć...
na lotnisku najwyżej zacznę głośno płakać i powiem, że w tych bagażach jest pół roku moich włoskich doświadczeń i cząstka mojej duszy... chlip.
aiutatemi!!

Brak komentarzy: