środa, 18 marca 2009

przeż to karygodne.

kontynuując... tak zaniedbywowywać bloga. ale jakoś tak się paskudnie zwłoszyłam - rozleniwiłam ceniąc sobie wolny czas, dobre jedzenie, sen i rozrywki oraz szeroko pojęty wellbeing, że karpiem diem, a co do produkcji (chociażby tekstów blogowych) końmi mnie zaciągać.
jeśli ktoś zrozumiał powyższe - gratulacje.
natomiast poniższe będzie małym updatem co do moich aktywności:
ję i śpiem, przebywam w Maiusie na zajęciach, jeżdżę do domu, widuję się z Kucielkiem i znajomymi, internetuję, czytam, oglądam, śpiewam
lada moment odgrzeję też flet - ku wątpliwej uciesze współlokatorów i sąsiadów, zacznę pisać licencjat i uczyć się do egzaminów, a z przyjemniejszych rzeczy - basen od jutra, a salsa od 23 :)
myślę, analizuję i pogłębiam, co w gruncie rzeczy jest bardzo przyjemne i daje dużo satysfakcji.
...
czy słowo pogłębiam ma jakieś konotacje z głąbem?

Brak komentarzy: