wtorek, 3 maja 2011

Carciofi alla romana.

Dziś przepis na karczochy po rzymsku. Przepis dostałam od Włocha, Michele (GRAZIE!) trochę go zmodyfikowałam. Co jest potrzebne? Karczochy, bułka tarta, oliwa, pietruszka, czosnek (ja dodałam jeszcze jajka i pieprz). Nie miałam pietruszki, mam nadzieję, że to nie wpłynie istotnie na smak karczocha. Najsamprzód, czyścimy karczochy. I tu dwie uwagi: karczochy nie są zbyt przyjazne – brudzą i mają kolce. Najlepiej uzbroić się w gumowe rękawiczki i uważać na kolce, inaczej (vide mój przypadek), ręce przypominają ręce rolnika i w międzyczasie trzeba zrobić pranie (bo mądra, założyłam jasną bluzkę). Allora, obcinamy nóżki (zostawiając ze 2 cm), usuwamy zewnętrzne liście, otwieramy karczocha, dokopujemy się do środka, i wycinamy tzw. bródkę, która jest w samym środku warzywa. Najlepiej to zrobić najpierw nożem,  a potem wyskrobać łyżeczką. Nie wiem, czy ta broda karczocha ma jakiś niedobry smak, jest trująca, czy co, comunque, trzeba się jej pozbyć. W międzyczasie rozdrabniamy czosnek, i łączymy go z bułką tartą, jajkami, pietruszką i doprawiamy solą i pieprzem (tym potem wypełniamy karczocha w środku). Potem wrzucamy warzywa na głęboką patelnię teflonową, solimy z wierzchu, polewamy oliwą i podsmażamy parę minut. Na koniec dolewamy wody do połowy główek karczochów, przykrywamy i gotujemy pół godziny na średnim ogniu co jakiś czas kontrolując i przekręcając warzywa (i dolewając wody, ale nie za dużo). Tak przyrządzone carciofi alla romana można jeść na ciepło lub na zimno z sosikiem, który się nam wytworzył. Ha, właśnie proces gotowania dobiega końca, więc zaraz się dowiem, czy wyszły buoni. Potwierdzam, wyszly buoni.

Brak komentarzy: