Dziś przepis na karczochy po rzymsku. Przepis dostałam od Włocha, Michele (GRAZIE!) trochę go zmodyfikowałam. Co jest potrzebne? Karczochy, bułka tarta, oliwa, pietruszka, czosnek (ja dodałam jeszcze jajka i pieprz). Nie miałam pietruszki, mam nadzieję, że to nie wpłynie istotnie na smak karczocha. Najsamprzód, czyścimy karczochy. I tu dwie uwagi: karczochy nie są zbyt przyjazne – brudzą i mają kolce. Najlepiej uzbroić się w gumowe rękawiczki i uważać na kolce, inaczej (vide mój przypadek), ręce przypominają ręce rolnika i w międzyczasie trzeba zrobić pranie (bo mądra, założyłam jasną bluzkę). Allora, obcinamy nóżki (zostawiając ze 2 cm), usuwamy zewnętrzne liście, otwieramy karczocha, dokopujemy się do środka, i wycinamy tzw. bródkę, która jest w samym środku warzywa. Najlepiej to zrobić najpierw nożem, a potem wyskrobać łyżeczką. Nie wiem, czy ta broda karczocha ma jakiś niedobry smak, jest trująca, czy co, comunque, trzeba się jej pozbyć. W międzyczasie rozdrabniamy czosnek, i łączymy go z bułką tartą, jajkami, pietruszką i doprawiamy solą i pieprzem (tym potem wypełniamy karczocha w środku). Potem wrzucamy warzywa na głęboką patelnię teflonową, solimy z wierzchu, polewamy oliwą i podsmażamy parę minut. Na koniec dolewamy wody do połowy główek karczochów, przykrywamy i gotujemy pół godziny na średnim ogniu co jakiś czas kontrolując i przekręcając warzywa (i dolewając wody, ale nie za dużo). Tak przyrządzone carciofi alla romana można jeść na ciepło lub na zimno z sosikiem, który się nam wytworzył. Ha, właśnie proces gotowania dobiega końca, więc zaraz się dowiem, czy wyszły buoni. Potwierdzam, wyszly buoni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz