niedziela, 25 kwietnia 2010

R jak rower

dzisiejszy dzień sponsoruje literka R jak rower. co by się za dużo nie rozpisywać, zilustruję.

środa, 21 kwietnia 2010

sobota, 17 kwietnia 2010

wiw la Frąs!

przyjechali moi pierwszy couchsurferzy - Aurelien i Emmanuel z la Frąs. trzeba przyznać, że szczęście im nie dopisuje, bo primo; żałoba, a secondo: pyły wulkaniczne uniemożliwiają powrót samolotami do la Frąs. ale i tak się dobrze bawimy. wczoraj wypiliśmy tanie winiacze, paliliśmy naszym toruńskim zwyczajem na klatce schodowej (swojsko), graliśmy w bitches-bitches (filmik niebawem), poszliśmy na piwko, opowiadaliśmy sobie niepoprawne politycznie kawały, a na koniec śpiewali nam po frąsusku Brela :)
np. http://www.youtube.com/watch?v=3xtxbpoR6KQ
oczywiście Wenka i jej nieoceniona pomoc w dogadaniu się po frąsusku - pozdrawiam!
szczególnie gdy rozmawialiśmy o stereotypach:
oni: wy pijecie wódkę i jesteście religijni.
my: wy jesteście tchórzami (i tu kawały o tym, że flaga la Frąs powinna być biała i o tym, że frąsuski czołg ma 3 biegi do tyłu żeby uciekać i 1 do przodu jakby wróg zaatakował od tyłu) i... podobno jesteście dobrzy w łóżku
na co Emmanuel: bien sur
na co Wen: ja miałam narzeczonego Frąsuza
na co Emanuel: był dobry?
na co Wen: :)
...
dziś pospacerowaliśmy po Toruniu, zajadaliśmy się piernikami i jedliśmy obiad z kolegą Łukaszem (moim coachee) 
tak minął wieczór i poranek dzień 5 i 6. a potem Pru poszła odpoczywać.
le foto pt. coach i couch

czwartek, 15 kwietnia 2010

Popierdoleńcy zapraszają w PL centralnej

Zamiastowa wycieczka rowerowa 24 kwietnia godz. 9-20.
jest to ROWEROWA WIOSENNA WYCIECZKA typu LANS, nie żadne giro d'Italia, tranquilii. a jeżeli się okaże, że jednak to ja aplikuję do peletonu :)
Przewidywane atrakcje:
-przejazd rowerem w mniej lub bardziej lanserskim stylu
-kierunek i długość trasy: do ustalenia, wedle upodobań, wszelkie sugestie mile widziane
-atrakcje dodatkowe: spożycie prowiantu i napojów w ilościach pozwalających na powrót do domu (WINIACZ obligatoryjny)
-inteligentne pogaduszki w miłym gronie

volevi la bici, pedala! czyli w dowolnym tłumaczeniu: "chciałeś rowerka, to pedałuj" :)

szykujcie maszyny, smarujcie łańcuchy!

http://www.youtube.com/watch?v=B6KXSBITrGM
więcej szczegółów już niebawem!
http://www.facebook.com/event.php?eid=113595541995893&ref=nf

wtorek, 13 kwietnia 2010

z mojego ogródka.

passa dobrych obiadków nie ma końca. dzisiejszy przepis: ciasto francuskie, mielona łopatka, suszone pomidory, świeża bazylia, mozzarella, jajko, tymianek i papryka oraz peperoncino do smaku. eccolo!

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

kulinarne talenta Misi













pozdrawiamy Misię i jej zdolności kulinarne. carbonara.

sobota, 10 kwietnia 2010

nie mogę o tym nie napisać

dzisiejszy post sponsorują dwa kolory: czerń i żółć. czerń jako symbol żałoby, tego chyba nie trzeba tłumaczyć, ale żółć to mi się jednak przelewa na widok tego, co ludzie wypisują.
...
nie ma co komentować, mamy żałobę narodową i tragedię. w dodatku, stało się to w tak ważnym dla polskiej historii miejscu; w czasie służby, aby oddać hołd tragicznie poległym bohaterom, zginęło wielu przedstawicieli najwyższych polskich władz. wszyscy rozumiemy powagę sytuacji.
żadna świeczka, żadne "szok", żaden smutny emotikon nie jest w stanie oddać ładunku emocjonalnego tej sytuacji, żalu, bólu i straty, którą ponieśli bliscy tych osób. dlatego moi drodzy, żółć mi się przelewa jak widzę kolejne [*]. 
sorewicz.

piątek, 9 kwietnia 2010

trochę Świąt od dobrej żony.

na wspomnienie kiedy to będziesz chodziła głodna, studencka mordo! czyli cuda kulinarne mej Mammy :)