wiosna za oknem, więc trzeba się zabrać za porządki. nie tylko w sensie literalnym, czyli sprzątanie casy, pranie i mycie okien (co już zresztą poczyniłam), ale i porządki w głębszym sensie.
porządki umysłowe. (poukładać sobie wszystko)
porządki emocjonalne.(radzenie sobie ze stresem i anger managment)
porządki naukowe. (to chyba jak zwykle)
porządki nałogowe. (zdecydowanie ograniczyć. zielona herbatka tylko)
porządki dietowe, czy też dietetyczne dla purystów. (białeczko, warzywka, marcheweczki)
porządki typu sport. (z tym chyba najlepiej mi idzie, bo salsa i basen)
mam nadzieję, że to wszystko jasną drogą zawiedzie mnie do cielesno-duchowego wellness i wellbeing.
trochę to zakrawa na postanowienia noworoczne.
ale dodam jeszcze jedno.
porządki na portalach społecznościowych. ostatnio zauważyłam istne szaleństwo w umieszczaniu miliona zdjęć i popisywaniu się swoim jestestwem na fbookach, nkach, gronach etc. naiwnie liczyłam, że umieszczanie zdj służy innym do wymieniania się, ściągania, jakiegoś sensownego przekazu. tymczasem ludzie zaśmiecają mi czas swoimi tysięcznymi podobiznami (nb. coraz więcej z profesjonalnych sesji, bo trzeba się przecież ładnie pokazać) i zaproszeniami do rozwiązania kolejnego testu... na razie skasowałam 100 znajomych na fb, zmieniłam sobie nazwę, żeby nie być z przodu alfabetu (wiadomo łatwiej kogoś zaprosić wtedy do kolejnego głupiego psychotestu) teraz jeszcze tylko rozprawię się z nk i zredukuję liczbę zdjęć.
internet zaczyna mnie trochę przerażać.
...
a tak z milszych rzeczy, oprócz zdrapanych kolan, wzbogaciłam się w gdańsku o obejrzenie "Koraliny i tajemniczych drzwi" w 3d. piękny, piękny film. nic więcej nie powiem.
poniedziałek, 30 marca 2009
wtorek, 24 marca 2009
środa, 18 marca 2009
przeż to karygodne.
kontynuując... tak zaniedbywowywać bloga. ale jakoś tak się paskudnie zwłoszyłam - rozleniwiłam ceniąc sobie wolny czas, dobre jedzenie, sen i rozrywki oraz szeroko pojęty wellbeing, że karpiem diem, a co do produkcji (chociażby tekstów blogowych) końmi mnie zaciągać.
jeśli ktoś zrozumiał powyższe - gratulacje.
natomiast poniższe będzie małym updatem co do moich aktywności:
ję i śpiem, przebywam w Maiusie na zajęciach, jeżdżę do domu, widuję się z Kucielkiem i znajomymi, internetuję, czytam, oglądam, śpiewam
lada moment odgrzeję też flet - ku wątpliwej uciesze współlokatorów i sąsiadów, zacznę pisać licencjat i uczyć się do egzaminów, a z przyjemniejszych rzeczy - basen od jutra, a salsa od 23 :)
myślę, analizuję i pogłębiam, co w gruncie rzeczy jest bardzo przyjemne i daje dużo satysfakcji.
...
czy słowo pogłębiam ma jakieś konotacje z głąbem?
jeśli ktoś zrozumiał powyższe - gratulacje.
natomiast poniższe będzie małym updatem co do moich aktywności:
ję i śpiem, przebywam w Maiusie na zajęciach, jeżdżę do domu, widuję się z Kucielkiem i znajomymi, internetuję, czytam, oglądam, śpiewam
lada moment odgrzeję też flet - ku wątpliwej uciesze współlokatorów i sąsiadów, zacznę pisać licencjat i uczyć się do egzaminów, a z przyjemniejszych rzeczy - basen od jutra, a salsa od 23 :)
myślę, analizuję i pogłębiam, co w gruncie rzeczy jest bardzo przyjemne i daje dużo satysfakcji.
...
czy słowo pogłębiam ma jakieś konotacje z głąbem?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
